This is Bator

Pierwszy projekt zrealizowany od a do z przez Made in Brain czyli współtworoną przeze mnie agencję interaktywną z Koszalina.

Strona została zrealizowana dla artysty grafika, Lecha Batora, napisany został do niej autorski system CMS pozwalający w prosty sposób wgrywać obrazy i edytować treści.

Pomoc maturalna

Dla strony pomocmaturalna.pl przy współpracy z 2inspired przygotowałem kompletny frontend. Strona oczywiście pisana w HTML5, zgodna z IE7+ oraz innymi, nieco bardziej przyjaznymi przegladarkami. Design ładny, ale zawierający dużo elementów wymagających skryptowania. Na szczęście jak zwykle kod przygotowany przeze mnie jest optymalny, mam nadzieję że się podoba :)

No to po wakacjach

Teoretycznie wakacje trwają od lipca do sierpnia. Tym razem moje wakacje były nieco dłuższe. No, ale zadać sobie trzeba pytanie co to są wakacje dla freelancera? Podczas gdy znajomi pracujący na wakacyjnym etacie nazywają określenie freelancer „fancy” określeniem dla bezrobotnego, ja codziennie pracuję przy projektach mementisu, czy też innych moich klientów, często po 8 godzin dziennie. Nie mogę jednak narzekać, w końcu jestem wypoczęty i zmotywowany do działania.

Na studia dostałem się do Torunia. Zawsze chciałem studiować właśnie tam, chociaż matematyka na tym kierunku wydaje się conajmniej problematyczna. Mimo wszystko znajomi przyciągają – a fajne mieszkanie to też dość duży pozytyw. Czuje się w powietrzu to że jakiś etap życia prywatnego, które często łączę z blogiem (nawiasem mówiąc może za często) umyka, ale tak prawdopodobnie musi być.

Wracając jednak do przyjemnych tematów – bo to przecież o tym właśnie miałem mówić. Te wakacje to była jedna wielka wycieczka, na początku tydzień w Paryżu. Ktoś tam we wcześniejszych postach pisał że w Paryżu nic nie ma. Ale, jak to nic! Dla mnie to niesamowite miejsce, pełne klimatu, podobnie jak Kraków – miejsce do którego warto wracać. Poza Paryżem wypadało też odwiedzić rodzinę, no cóż – taki to wakacyjny obowiązek. Trasa Głogów – Wrocław – Głogów – Zielona Góra – Poznań, całkiem przyjemnie.

Teraz wszystko mam poukładane – cały czas szukam zleceń jako freelancer bo powoli zaczynam setupować moją prywatną firmę – internet software hause. Być może już niedługo zobaczycie pierwsze elementy tego studia, no i tutaj też wypadało by wspomnieć o pomocy radex’a przy ocenie tekstów copywriterskich. Jak to mawiał Ogilvy, „Każdy dureń może ubić interes, ale potrzeba geniuszu, wiary i wytrwałości, aby stworzyć markę.” życzcie mi powodzenia.

Ruby on Rails

Trzeba być naprawdę mądrym, by wiedzieć, jak wiele potrzeba, by stać się naprawdę mądrym. Takie mniej więcej słowa usłyszałem od mojego dobrego kolegi z którym współpracuję, no, już od przeszło 4 lat. Miał rację. Ostatnio bardzo upierałem się przy tym że ruby on rails jest nie potrzebne komuś kto dość dobrze zna język PHP (nie napiszę że świetnie, chociaż stworzyłem własnego frameworka z którego jestem dumny), jak się oczywiście okazało – myliłem się.

Ostatnio swojego devloga zapychałem dużą ilością informacji na temat frameworków którymi się jarałem. Tylko… jest z nimi jeden, dość poważny problem. Początki są przyjemne, wchodzisz, programujesz i do czasu do kiedy wszystko działa jest świetnie. Gorzej jeśli pojawią Ci się problemy: w Symfony2 było to Doctrine, w Zendzie zbyt duża dowolność projektowania systemu w której można się dość łatwo zgubić. Oczywiście wszystko da się prędzej czy później zrozumieć, ale niemniej w trakcie samotnej nauki jest to bardzo kłopotliwe i przede wszystkim demotywuje, bo kto chciałby siedzieć przed nie działającym kodem, tylko po to by dowiedzieć się jak zrobić coś, co zajmuje Ci nie wiele czasu, w jeszcze trochę (nie wiele) szybszym tempie, ale w zupełnie inny, do którego nie jesteś przyzwyczajony sposób? Ta, już widzę te tłumy programistów pasjonatów… Ehh, dziewczynę byście znaleźli ;)

A tak poważniej, ja osobiście cenię sobie najbardziej rozwiązania szybkie, łatwe i przyjemne, dlatego wolę dodawać na palcach niż w pamięci :P W każdym razie jeśli można coś zrobić szybko i skutecznie, trzeba z tego korzystać, bo każda godzina Twojej pracy kosztuje, a jeśli w 15 minut potrafisz zrobić to, co inni robią w 45 jesteś od nich 3 razy, nie tylko szybszy, lepszy i sprytniejszy, ale co najważniejsze bogatszy.

Ostatnio więc, zupełnie z nudów, otworzyłem stronę rubyonrails.pl, stwierdziłem że skoro mam ten wolny czas i ochotę, warto poznać coś co staje się ostatnio na tyle popularne, że więcej mówi się o tym niż o starym, dobrym, poczciwym PHP’ie. 15 minutowy tour, pobranie RVM’a, przepisanie kodu i… I’m in love. System działa niesamowicie sprawnie i skutecznie, kilka linijek kodu to kilkanaście linijek PHP’a, a w typowym frameworku, lub własnym, powiedzmy do 2 razy tyle.

Nie wiem czemu, ale ruby bardzo przypomina mi Cake’a, ten framework też był całkiem fajny, ale był pisany w PHP4 co jako tako go wyklucza (magiczne funkcje w klasach php są bardzo przydatne).

Tak czy inaczej po rubiego warto sięgnąć, książki, co prawda może nie najlepsze, ale już do niego są, dokumentacja jest bardzo obszerna a jedyne czego tak naprawdę musimy się nauczyć to cierpliwości, bo czasem naprawdę lepiej poświęcić miesiąc pracy na dokładną naukę nowego i skuteczniejszego fameworko – języka niż przez miesiąc bawić się w to, co w owej technologii można zrobić w ciągu dnia. Tak samo było z js i jQuery, takie samo uczucie mam w przypadku php’a i rubiego. Polecam wszystkim.

HTML5 is cool

To jest w zasadzie praktycznie mój pierwszy projekt wykorzysystujący w pełni możliwości HTML’a5. Nie specjalnie różni się od xHTML’a, bo i tak zawsze będę używał zalecanych zamknięć, natomiast bardzo przyjemnie modeluje się widoki z używciem nowych tagów. Szkoda tylko że idea HTML’a 5 i tak przez najbliższe kilka lat będzie wykorzystywana jako ciekawa nowinka dla frontendowców, czy dobre rozwiązanie dla osobnych stron mobilnych, ale niestety, wiele możliwości HTML’a nie może poprostu być wykorzystywane dzisiaj ze względu na stare złe IE. Chociaż M$ chwali się w pełni kompatybliną przeglądarką o nazwie IE9, to jednak jest z nią więcej problemów niż można by się spodziewać, wręcz więcej niż z IE6 (chodzi mi tu przedewszystkim o kompatybilność z jQuery).

No, wróćmy do projektu, prosty do ciachnięcia, ale jak pisałem wcześniej, całkiem przyjemny.

http://ciachanie.pl/decora/
http://ciachanie.pl/decora/product.html
http://ciachanie.pl/decora/list.html

Noclegi na Czarnej Górze

Rozpoczął się sezon wakacyjny, a ja dawno nie dodawałem nic do mojego portfolio, więc przyszedł chyba czas na dodanie Noclegów Czarna góra w 2 wersji. Kiedyś przygotowywałem już frontend dla starszej wersji serwisu, teraz jest on dostępny z zupełnie nowym, o wiele przyjemniejszym, minimalistycznym designem. Nacieszcie oko ;)

iPod touch, pierwszy tydzień

Do pełnego szczęścia brakuje mi tylko iMaca. O co chodzi? Od ponad tygodnia posiadam niemalże pełen zestaw sprzętu z odgryzionym jabłuszkiem. Za ciężką pracę (taa, jasne ;) ) dostałem iPoda touch. Dzięki temu od tej pory mogę programować aplikacje na iOS w pełni wydajnie. Pozostaje tylko potrenować zabawę z Titanum, bo to on wydaje się najbardziej wydajnym narzędziem do tworzenia, choć ostatnie narzędzia od Adobe też, przyznać trzeba, są niczego sobie.

Mógłbym opisać jakie to fajne aplikacje są dostępne na iPoda, ale szczerze mówiąc nie widzę sensu, większość appek z których korzystam to appki które używałem wcześniej – na iPadzie, a o tym już jeden tekst napisałem.

Teraz pozostaje mi kupić telefon z androidem i mogę spokojnie zakładać mobilne studio. Najgorsze jest to że nie mam na razie żadnych ciekawych pomysłów na aplikacje, a to pewnie dlatego że ostatnio miałem trochę więcej zadań. Przede wszystkim ostatnio napisałem egzamin zawodowy, prosto poszło i nie było z tym jakiś większych problemów, całe szczęście. Od dzisiaj jestem w pełni wolny i (dla zainteresowanych) szukam pracy.

W wakacje jednak postanowiłem przeznaczyć 7 dni na czysty odpoczynek. Francja to państwo które zawsze chciałem odwiedzić, teraz się udało, od 8 lipca nie będzie mnie w Polsce i mam nadzieję że będę się dobrze bawił. Mam nadzieję że francuskie wino we Francji nie kosztuje tyle co w Polsce, no i oczywiście sery :D Poza jedzeniem francuskim na które w naszym kraju nie raz zdarzyło mi się wydać tyle że nie wiedziałem gdzie podziały się moje pieniądze pozostaje oczywiście kilka fajnych, po części nowoczesnych zabytków, jak choćby Wieża Eiffla, ale co ja tutaj będę pisał. Jak wrócę (o ile dobrotliwy Pan Jogi pomoże) to wrzucę tutaj całą serię fajnych zdjęć :)