Fartuszek w kratkę

Moja kochanka zaczęła blogować :)

Oczywiście jako specjalista nie mogłem pozwolić na to żeby opisywanie tego co robi mi do jedzenia odbywało się za pośrednictwem jakiegoś gotowego systemu typu blogspot, lub dowolnego innego, dlatego też postawiłem jej na swoim serwerze bloga.

Po pierwsze piszę o tym, dlatego że warto go czytać – jest fajnie napisany i są na prawdę ciekawe przepisy, po 2 pisze o tym dlatego że nie spodzewałem się sam iż prostego bloga, postawić, wykupić domenę i skonfigurować, z posiadaną jakąś konkretną wiedzą można w zaledwie 2 czy 3 godziny, a rezultat jest całkiem niezły. Dlatego więc polecał bym każdej firmie która zaczyna działania założenie sobie takiego poletka.

Kolejny email od Kacpra, czyli jak zacząć tworzyć strony internetowe

Nie miałem czasu, jak to zwykle bywa zamieścić jakiś nowych maili od Kacpra, jako że teraz mam chwilkę, dodaję i mam nadzieję że kogoś to zainteresuje :)

Na początku chciałem podziękować że wyraziłeś chęć to pomocy. Tak jak piszesz wiele osób mówiąc krótko olewało mnie.Szczerze mówiąc zdążyłem już się przekonać że wiele osób chyba zapomniało jak oni zaczynali.

Wiesz, większość często to samouki. Wiem, bo też byłem w technikum, że jeśli o naukę chodzi to w takich szkołach to często nauczyciele są śmieszni – nie uczą się nowych technologii i za wiele nie wiedzą. Wiadomo, czasem się znajdzie jakiś pasjonat, ale często przerodzi się on w programistę przedsiębiorcę – np. mój szef kiedyś był nauczycielem, a programistą jest na prawdę dobrym. Kto by chciał się użerać z młodymi jak może zarobić spokojnie 2 razy tyle i robić to co się lubi :)

 Czego chciałbym się nauczyć hmm… Zacznijmy od początku, chciałbym nauczyć się ciąć szablony próbowałem wielokrotnie ale, no właśnie coś mi nie szło.Nie wiem czym to dokładnie ciąć photoshop, a może GIMP lub coś innego.Ogólnie nie wiem jak się za to zabrać. Może masz jakieś stare szablony na których mógłbym się uczyć?

Szablony? Mam. Ale wszystkie niemalże są © więc nie mogę Ci ich przekazać. Jeśli chodzi o Cięcie to imho najważniejsze – jeśli chodzi o program jest to żebyś czuł się swobodnie. Dla mnie najlepszy jest i zawsze będzie Adobe Fireworks. Każdy element można sobie zaznaczyć i po problemie. Pamiętaj tylko że każdy absolutnie program nie będzie lepszy od źródłowego. Jeśli masz pewność że design wyglada tak jak powinien to ok, ale czasem różne programy nie do końca dobrze interpretują psdki. Ja pracuję na mac’u więc podglad nie jest problemem, ale jak już się plik odpali w Fw to bywa różnie :)

Jeśli chcesz się czegoś nauczyć to możesz – na własną odpowiedzialność – wyciąć jakiegoś jpg’a z digarta. Nie zawsze musisz mieć źródłowe pliki żeby coś zrobić. W szczególności jeśli się uczysz :)

Czy mógłbyś mi powiedzieć jak ty zaczynałeś, od czego?

Ja zaczynałem właściwie od tego że się uczyłem i robiłem pierwsze banalne i brzydkie – fuj! designy, a potem robiłem je w (słabo) frontpage’u. Moja pierwsza strona dla przykładu: http://www.fevergames.yoyo.pl/ beznadziejna, jak to na początku :)  Potem jednak dowiedziałem się o czymś takim jak CSS (jakież to było genialne narzędzie w porównaniu do tego co mogłem zrobić) i odkryłem CSS Zen Garden. Oczywiście dzisiaj brzmi to śmiesznie – ale tak właśnie było. Zaczyna się od lamienia żeby potem móc zrobić coś sensowniejszego. Im więcej designów wytniesz tym będziesz lepszy – za każdym razem nauczysz się jakiś tricków, nawet po kilku latach pracy odkrywam coraz to nowsze rozwiązania. Jasne, dzisiaj jest masa nowości – rozwija się CSS3 i HTML5 z dnia na dzień coś się zaczyna zmieniać, ale mimo wszystko, nie oszukuj się – całe życie będziesz się uczył i rozwijał jako programista.

Bardzo miły mail

Dostałem dzisiaj bardzo miłego maila od młodszego od siebie o 2 lata gościa:

Witam serdecznie, na początku chciałbym się przedstawić moja godność Kacper S. obecnie mam 18 lat, pochodzę z Płocka i uczę się w technikum (kierunek nie związany w ogóle z moimi zainteresowaniami). Od pewnego czasu serfując po stronach internetowych nie interesuje mnie treść strony, lecz wygląd oraz jej budowa od strony zaplecza. Poczyniłem pewne kroki w kierunku nauczenia się HTML’a, stylów CSS jak oraz PHP i MySQL, zakupując książki. Mówiąc szczerze, niby mam jakieś podstawy, lecz nie wiem jak zacząć z tym wszystkim i jak je wykorzystać.

Chciałbym bardzo tworzyć strony www (nauczyć się ciąć szablony, być może robić je, no i sklejać aby tworzyły spójność)  takie jak Pan od długiego czasu szukam kogoś kto by mi pomógł, poprowadził przez tą naukę, wytykał mi błędy, dał wskazówki. Swoją przyszłość chce wiązać właśnie z tym, pragnę podejść do tego z profesjonalizmem, zaangażowaniem. Jest we mnie upór i wytrwałość, który nie odejdzie. Odwiedzałem pewne fora większość ludzi poleca mi zakup książek i czytanie poradników z przed 10 lat.

Dlaczego piszę do Pana?

Spotkałem się z Pana blogiem, z uwagą przeczytałem zakładkę „O mnie” przejrzałem większość portfolio i uznałem że u Pana znajdę pomoc. Wszystkie prace strasznie mi się podobają chciałbym dojść do takiego wysokiego poziomu. Chcę brać przykład od człowieka który zna się na rzeczy.

Jeśli nie pomoże mi Pan proszę odpisać i mnie poinformować, byłym za to wdzięczny, a potem może pan dodać mnie do spamu.

Pozdrawiam

Kacper

Bardzo mnie cieszy że znajdują się cały czas ludzie którzy chcą coś zmienić – jakoś się rozwinąć i nie boją się pytać. Nie jestem nie wiadomo jak dobrym programistą – owszem, umiem wiele i wiem o tym, ale zawsze można być kimś lepszym. Takie maile jednak budują i jeśli faktycznie Kacper się do mnie zgłosi wszelkie maile i porady będę zamieszczał na swoim blogu, może kiedyś komuś się przydadzą :)

This is Bator

Pierwszy projekt zrealizowany od a do z przez Made in Brain czyli współtworoną przeze mnie agencję interaktywną z Koszalina.

Strona została zrealizowana dla artysty grafika, Lecha Batora, napisany został do niej autorski system CMS pozwalający w prosty sposób wgrywać obrazy i edytować treści.

Pomoc maturalna

Dla strony pomocmaturalna.pl przy współpracy z 2inspired przygotowałem kompletny frontend. Strona oczywiście pisana w HTML5, zgodna z IE7+ oraz innymi, nieco bardziej przyjaznymi przegladarkami. Design ładny, ale zawierający dużo elementów wymagających skryptowania. Na szczęście jak zwykle kod przygotowany przeze mnie jest optymalny, mam nadzieję że się podoba :)

No to po wakacjach

Teoretycznie wakacje trwają od lipca do sierpnia. Tym razem moje wakacje były nieco dłuższe. No, ale zadać sobie trzeba pytanie co to są wakacje dla freelancera? Podczas gdy znajomi pracujący na wakacyjnym etacie nazywają określenie freelancer „fancy” określeniem dla bezrobotnego, ja codziennie pracuję przy projektach mementisu, czy też innych moich klientów, często po 8 godzin dziennie. Nie mogę jednak narzekać, w końcu jestem wypoczęty i zmotywowany do działania.

Na studia dostałem się do Torunia. Zawsze chciałem studiować właśnie tam, chociaż matematyka na tym kierunku wydaje się conajmniej problematyczna. Mimo wszystko znajomi przyciągają – a fajne mieszkanie to też dość duży pozytyw. Czuje się w powietrzu to że jakiś etap życia prywatnego, które często łączę z blogiem (nawiasem mówiąc może za często) umyka, ale tak prawdopodobnie musi być.

Wracając jednak do przyjemnych tematów – bo to przecież o tym właśnie miałem mówić. Te wakacje to była jedna wielka wycieczka, na początku tydzień w Paryżu. Ktoś tam we wcześniejszych postach pisał że w Paryżu nic nie ma. Ale, jak to nic! Dla mnie to niesamowite miejsce, pełne klimatu, podobnie jak Kraków – miejsce do którego warto wracać. Poza Paryżem wypadało też odwiedzić rodzinę, no cóż – taki to wakacyjny obowiązek. Trasa Głogów – Wrocław – Głogów – Zielona Góra – Poznań, całkiem przyjemnie.

Teraz wszystko mam poukładane – cały czas szukam zleceń jako freelancer bo powoli zaczynam setupować moją prywatną firmę – internet software hause. Być może już niedługo zobaczycie pierwsze elementy tego studia, no i tutaj też wypadało by wspomnieć o pomocy radex’a przy ocenie tekstów copywriterskich. Jak to mawiał Ogilvy, „Każdy dureń może ubić interes, ale potrzeba geniuszu, wiary i wytrwałości, aby stworzyć markę.” życzcie mi powodzenia.

Ruby on Rails

Trzeba być naprawdę mądrym, by wiedzieć, jak wiele potrzeba, by stać się naprawdę mądrym. Takie mniej więcej słowa usłyszałem od mojego dobrego kolegi z którym współpracuję, no, już od przeszło 4 lat. Miał rację. Ostatnio bardzo upierałem się przy tym że ruby on rails jest nie potrzebne komuś kto dość dobrze zna język PHP (nie napiszę że świetnie, chociaż stworzyłem własnego frameworka z którego jestem dumny), jak się oczywiście okazało – myliłem się.

Ostatnio swojego devloga zapychałem dużą ilością informacji na temat frameworków którymi się jarałem. Tylko… jest z nimi jeden, dość poważny problem. Początki są przyjemne, wchodzisz, programujesz i do czasu do kiedy wszystko działa jest świetnie. Gorzej jeśli pojawią Ci się problemy: w Symfony2 było to Doctrine, w Zendzie zbyt duża dowolność projektowania systemu w której można się dość łatwo zgubić. Oczywiście wszystko da się prędzej czy później zrozumieć, ale niemniej w trakcie samotnej nauki jest to bardzo kłopotliwe i przede wszystkim demotywuje, bo kto chciałby siedzieć przed nie działającym kodem, tylko po to by dowiedzieć się jak zrobić coś, co zajmuje Ci nie wiele czasu, w jeszcze trochę (nie wiele) szybszym tempie, ale w zupełnie inny, do którego nie jesteś przyzwyczajony sposób? Ta, już widzę te tłumy programistów pasjonatów… Ehh, dziewczynę byście znaleźli ;)

A tak poważniej, ja osobiście cenię sobie najbardziej rozwiązania szybkie, łatwe i przyjemne, dlatego wolę dodawać na palcach niż w pamięci :P W każdym razie jeśli można coś zrobić szybko i skutecznie, trzeba z tego korzystać, bo każda godzina Twojej pracy kosztuje, a jeśli w 15 minut potrafisz zrobić to, co inni robią w 45 jesteś od nich 3 razy, nie tylko szybszy, lepszy i sprytniejszy, ale co najważniejsze bogatszy.

Ostatnio więc, zupełnie z nudów, otworzyłem stronę rubyonrails.pl, stwierdziłem że skoro mam ten wolny czas i ochotę, warto poznać coś co staje się ostatnio na tyle popularne, że więcej mówi się o tym niż o starym, dobrym, poczciwym PHP’ie. 15 minutowy tour, pobranie RVM’a, przepisanie kodu i… I’m in love. System działa niesamowicie sprawnie i skutecznie, kilka linijek kodu to kilkanaście linijek PHP’a, a w typowym frameworku, lub własnym, powiedzmy do 2 razy tyle.

Nie wiem czemu, ale ruby bardzo przypomina mi Cake’a, ten framework też był całkiem fajny, ale był pisany w PHP4 co jako tako go wyklucza (magiczne funkcje w klasach php są bardzo przydatne).

Tak czy inaczej po rubiego warto sięgnąć, książki, co prawda może nie najlepsze, ale już do niego są, dokumentacja jest bardzo obszerna a jedyne czego tak naprawdę musimy się nauczyć to cierpliwości, bo czasem naprawdę lepiej poświęcić miesiąc pracy na dokładną naukę nowego i skuteczniejszego fameworko – języka niż przez miesiąc bawić się w to, co w owej technologii można zrobić w ciągu dnia. Tak samo było z js i jQuery, takie samo uczucie mam w przypadku php’a i rubiego. Polecam wszystkim.