Archive for Kwiecień, 2011

Nowy projekt, mementis

Zostałem czarnym grabarzem. Ba! Czarnym grabarzem webdeveloperem ;)

Od kilku dni jestem „dyrektorem działu IT” Mementis sp. z o.o. Do moich zadań należeć będzie rozwijanie projektu Mementis.pl, programowanie nowych funkcjonalności, wdrażanie działań pomagających przy zwiększeniu konwersji i nadzorowanie zespołów programistycznych które pracują nad nowymi funkcjonalnościami.

To chyba pierwsza moja, taka bardziej tradycyjna praca, gdyż choć praca zdalna będzie przeze mnie oczywiście wykonywana, ja sam urzędować będę w dużej mierze we Wrocławskim studiu.

Wrocław to niesamowicie piękne miasto, pełne ciasnych uliczek, między którymi znajdują się wielkie kamienice. Z początku można poczuć się lekko przytłoczonym, ale z całą pewnością mogę powiedzieć że zaraz po Krakowie, to najpiękniejsze miasto w Polsce :)

iPad doładowanie i internet w Play – jak to zrobić?

Masz iPada. Nie możesz z niego dzwonić, ani odbierać SMS’ów? Dzisiaj opowiem moją historię, o tym jak w miarę nie dać się oszukać.

Skorzystałem z oferty Play internet na kartę – to najbardziej ekonomiczne rozwiązanie – dają najwięcej, chcą najmniej. Aczkolwiek bardzo łatwo mogą Cię oszukać. Jeśli kupisz starter, zaraz po nim kupisz kartę doładowującą, a nie masz telefonu z 3G, gratuluję – właśnie straciłeś cenną kartę. Ja osobiście kupiłem najpierw kartę, potem ją wywaliłem, bo dostałem microsima, co nie jest jakoś specjalnie dziwne. Niestety NIE WOLNO TEGO ROBIĆ, jeśli nie zapamiętasz numeru, który – w przypadku iPada nie jest Ci wcale potrzebny, nie będziesz mógł doładować internetu za pomocą salonu / internetu. Karty doładować nie można, dlaczego? Dlatego że żeby się zarejestrować potrzebujesz SMS’a, który jest wysyłany na numer, który nie potrafi (iPad) odbierać SMS’ów. Fajny paradoks.

Jeśli już kupiłeś kartę zdrapkę masz do wyboru 2 opcje:

  • Mieć kolegę, któremu możesz ją sprzedać, a najlepsze jest to że powiedzieli mi to w ten sam dzień w salonie
  • Mieć telefon z 3G i z tego urządzenia doładować konto (jak nie masz – masz pecha)
  • Dać się „sfrajerzyć” i kupić starter, na który będziesz mógł wgrać swoją kartę zdrapkę

Ja, dałem się „sfrajerzyć”, ale nie jest źle, dwa numery telefonów komórkowych to dobra sprawa, bo na jeden mogą dzwonić znajomi, na 2 zaś klienci. Teraz tylko muszę kupić telefon na dwie karty.

PS. już widzę te komentarze „żebyś ty chociaż jeden telefon odbierał!” :)

Kilka słów o Zend Framework

Koledzy, nie programiści, powiedzą od razu: „ech, kolejny artykuł z serii Lenkoś no-life”, dlatego w dzisiejszym tekście nie napiszę choćby jednej linijki kodu źródłowego. Jeśli chcesz zacząć zabawę z Zendem polecam stronę z serii ciężki umysł ;) Ciekawa nazwa, ale jakość artykułów jest znacznie ciekawsza, naprawdę polecam.

Co do samego Zenda, bardzo mi się podoba. Spodziewałem się gotowego systemu, ze ściśle ustalonymi katalogami, a tu, proszę, można zrobić to dowolnie jak się chce. Wystarczy napisać plik bootstrappera, podać tam ścieżki, wywołać dispatchera i po sprawie. Większość zadań jakie miałbym jeszcze do napisania w moim frameworku jest już dawno gotowa. ORM jest banalnie łatwy w obsłudze i choć nie jest lekkim narzędziem, korzystanie z czystego MySql’a też jest przyjemne. Wydaje mi się że całkowita przesiadka na Zenda będzie bardzo sensowna.

Licząc zalety gotowego frameworka nie można zapominać o czasie tworzenia strony. Przeciętny system dodawania i edycji danych może zająć na moim obecnym narzędziu około godziny, podczas gdy na Zend, większość rzeczy robiona jest automatycznie i zajmuje około 30 minut. Bardzo mi się to podoba.

Zend ma też dość ciekawie rozbudowaną filozofię, możesz dodać bardzo, bardzo dużo różnych bibliotek i po prostu ich używać, nawet bez obowiązku ładowania, bo tym zajmie się autoloader. Nad Zendem, poza samym Zendem, czyli, jeśli można tak powiedzieć właścicielem PHP, pracują Microsoft, Google i masa innych firm, dostarczających ciekawe API, a ty – nie musisz zupełnie nic robić. Zatem, na ten przykład podłączenie do strony facebooka jest banalnie proste. Całkiem przyjemne, prawda :)

Tags: ,

O tym jak strzelić sobie w stopę – RSS

Lubię RSS.

Ta. Ale to nie wszystko.

Subskrybcja. Kto ją codziennie sprawdza?

Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o mnie, to jedyne blogi, jakie mam w pobieraniu mailów to blogi znajomych (m. in. Radex, Jogi czy też Fletcher). Dzisiaj się nauczyłem żeby subskrybować absolutnie wszystko. 5 kwietnia bowiem Mediafun miał prezentację w Koszalińskiej politechnice. Najlepszy, moim zdaniem, bloger, mówił o tym jak rozpierdzielić system :) Czyli o mediach społecznościowych, bardzo ciekawe informacje – totalnie za darmo.

I teraz przestroga. Nie bójcie się spamu – skoro czytacie jakiś blog, niech wiadomość przyjdzie bezpośrednio na maila, najwyżej się go skasuje :)

Jak przyspieszyć mac’a

Ostatnio mocno narzekałem na problemy z wydajnością mojego macbooka. Używam systemu Snow Leopard, mam 2gb ramu – więc odpowiednią ilość, ale od czasu zainstalowania firefoxa 4 system zamulał się tak, jak windows, kiedy jeszcze z niego korzystałem. Problem był na tyle poważny, że stwierdziłem, że będę musiał dokupić RAMu, a on – w szczególności w wypadku mac’ów, trochę kosztuje. Jeśli jednak wcześniej, system działał prawidłowo, oczywiste stało się że to nie wina sprzętu lecz eksploatacji. Jak się okazało do wykonania całego procesu „naprawy” systemu, wystarczył zaledwie jeden program – IceClean.

W bardzo prosty sposób program potrafi skryptami wyczyścić cache, usunąć niepotrzebne dane z pamięci i troszeczkę przyspieszyć system. Wszystko za pomocą kilku kliknięć i jednego restartu. Zdecydowanie polecam, wszystkim którzy czują że ich maczek powoli zaczyna się sypać.