Trzeba być naprawdę mądrym, by wiedzieć, jak wiele potrzeba, by stać się naprawdę mądrym. Takie mniej więcej słowa usłyszałem od mojego dobrego kolegi z którym współpracuję, no, już od przeszło 4 lat. Miał rację. Ostatnio bardzo upierałem się przy tym że ruby on rails jest nie potrzebne komuś kto dość dobrze zna język PHP (nie napiszę że świetnie, chociaż stworzyłem własnego frameworka z którego jestem dumny), jak się oczywiście okazało – myliłem się.

Ostatnio swojego devloga zapychałem dużą ilością informacji na temat frameworków którymi się jarałem. Tylko… jest z nimi jeden, dość poważny problem. Początki są przyjemne, wchodzisz, programujesz i do czasu do kiedy wszystko działa jest świetnie. Gorzej jeśli pojawią Ci się problemy: w Symfony2 było to Doctrine, w Zendzie zbyt duża dowolność projektowania systemu w której można się dość łatwo zgubić. Oczywiście wszystko da się prędzej czy później zrozumieć, ale niemniej w trakcie samotnej nauki jest to bardzo kłopotliwe i przede wszystkim demotywuje, bo kto chciałby siedzieć przed nie działającym kodem, tylko po to by dowiedzieć się jak zrobić coś, co zajmuje Ci nie wiele czasu, w jeszcze trochę (nie wiele) szybszym tempie, ale w zupełnie inny, do którego nie jesteś przyzwyczajony sposób? Ta, już widzę te tłumy programistów pasjonatów… Ehh, dziewczynę byście znaleźli ;)

A tak poważniej, ja osobiście cenię sobie najbardziej rozwiązania szybkie, łatwe i przyjemne, dlatego wolę dodawać na palcach niż w pamięci :P W każdym razie jeśli można coś zrobić szybko i skutecznie, trzeba z tego korzystać, bo każda godzina Twojej pracy kosztuje, a jeśli w 15 minut potrafisz zrobić to, co inni robią w 45 jesteś od nich 3 razy, nie tylko szybszy, lepszy i sprytniejszy, ale co najważniejsze bogatszy.

Ostatnio więc, zupełnie z nudów, otworzyłem stronę rubyonrails.pl, stwierdziłem że skoro mam ten wolny czas i ochotę, warto poznać coś co staje się ostatnio na tyle popularne, że więcej mówi się o tym niż o starym, dobrym, poczciwym PHP’ie. 15 minutowy tour, pobranie RVM’a, przepisanie kodu i… I’m in love. System działa niesamowicie sprawnie i skutecznie, kilka linijek kodu to kilkanaście linijek PHP’a, a w typowym frameworku, lub własnym, powiedzmy do 2 razy tyle.

Nie wiem czemu, ale ruby bardzo przypomina mi Cake’a, ten framework też był całkiem fajny, ale był pisany w PHP4 co jako tako go wyklucza (magiczne funkcje w klasach php są bardzo przydatne).

Tak czy inaczej po rubiego warto sięgnąć, książki, co prawda może nie najlepsze, ale już do niego są, dokumentacja jest bardzo obszerna a jedyne czego tak naprawdę musimy się nauczyć to cierpliwości, bo czasem naprawdę lepiej poświęcić miesiąc pracy na dokładną naukę nowego i skuteczniejszego fameworko – języka niż przez miesiąc bawić się w to, co w owej technologii można zrobić w ciągu dnia. Tak samo było z js i jQuery, takie samo uczucie mam w przypadku php’a i rubiego. Polecam wszystkim.