No to po wakacjach

Teoretycznie wakacje trwają od lipca do sierpnia. Tym razem moje wakacje były nieco dłuższe. No, ale zadać sobie trzeba pytanie co to są wakacje dla freelancera? Podczas gdy znajomi pracujący na wakacyjnym etacie nazywają określenie freelancer „fancy” określeniem dla bezrobotnego, ja codziennie pracuję przy projektach mementisu, czy też innych moich klientów, często po 8 godzin dziennie. Nie mogę jednak narzekać, w końcu jestem wypoczęty i zmotywowany do działania.

Na studia dostałem się do Torunia. Zawsze chciałem studiować właśnie tam, chociaż matematyka na tym kierunku wydaje się conajmniej problematyczna. Mimo wszystko znajomi przyciągają – a fajne mieszkanie to też dość duży pozytyw. Czuje się w powietrzu to że jakiś etap życia prywatnego, które często łączę z blogiem (nawiasem mówiąc może za często) umyka, ale tak prawdopodobnie musi być.

Wracając jednak do przyjemnych tematów – bo to przecież o tym właśnie miałem mówić. Te wakacje to była jedna wielka wycieczka, na początku tydzień w Paryżu. Ktoś tam we wcześniejszych postach pisał że w Paryżu nic nie ma. Ale, jak to nic! Dla mnie to niesamowite miejsce, pełne klimatu, podobnie jak Kraków – miejsce do którego warto wracać. Poza Paryżem wypadało też odwiedzić rodzinę, no cóż – taki to wakacyjny obowiązek. Trasa Głogów – Wrocław – Głogów – Zielona Góra – Poznań, całkiem przyjemnie.

Teraz wszystko mam poukładane – cały czas szukam zleceń jako freelancer bo powoli zaczynam setupować moją prywatną firmę – internet software hause. Być może już niedługo zobaczycie pierwsze elementy tego studia, no i tutaj też wypadało by wspomnieć o pomocy radex’a przy ocenie tekstów copywriterskich. Jak to mawiał Ogilvy, „Każdy dureń może ubić interes, ale potrzeba geniuszu, wiary i wytrwałości, aby stworzyć markę.” życzcie mi powodzenia.

iPod touch, pierwszy tydzień

Do pełnego szczęścia brakuje mi tylko iMaca. O co chodzi? Od ponad tygodnia posiadam niemalże pełen zestaw sprzętu z odgryzionym jabłuszkiem. Za ciężką pracę (taa, jasne ;) ) dostałem iPoda touch. Dzięki temu od tej pory mogę programować aplikacje na iOS w pełni wydajnie. Pozostaje tylko potrenować zabawę z Titanum, bo to on wydaje się najbardziej wydajnym narzędziem do tworzenia, choć ostatnie narzędzia od Adobe też, przyznać trzeba, są niczego sobie.

Mógłbym opisać jakie to fajne aplikacje są dostępne na iPoda, ale szczerze mówiąc nie widzę sensu, większość appek z których korzystam to appki które używałem wcześniej – na iPadzie, a o tym już jeden tekst napisałem.

Teraz pozostaje mi kupić telefon z androidem i mogę spokojnie zakładać mobilne studio. Najgorsze jest to że nie mam na razie żadnych ciekawych pomysłów na aplikacje, a to pewnie dlatego że ostatnio miałem trochę więcej zadań. Przede wszystkim ostatnio napisałem egzamin zawodowy, prosto poszło i nie było z tym jakiś większych problemów, całe szczęście. Od dzisiaj jestem w pełni wolny i (dla zainteresowanych) szukam pracy.

W wakacje jednak postanowiłem przeznaczyć 7 dni na czysty odpoczynek. Francja to państwo które zawsze chciałem odwiedzić, teraz się udało, od 8 lipca nie będzie mnie w Polsce i mam nadzieję że będę się dobrze bawił. Mam nadzieję że francuskie wino we Francji nie kosztuje tyle co w Polsce, no i oczywiście sery :D Poza jedzeniem francuskim na które w naszym kraju nie raz zdarzyło mi się wydać tyle że nie wiedziałem gdzie podziały się moje pieniądze pozostaje oczywiście kilka fajnych, po części nowoczesnych zabytków, jak choćby Wieża Eiffla, ale co ja tutaj będę pisał. Jak wrócę (o ile dobrotliwy Pan Jogi pomoże) to wrzucę tutaj całą serię fajnych zdjęć :)

No to po maturach

Aż chce się krzyknąć, „jestem wolny, W KOŃCU!”. Skończyło się to 13 lat edukacji szkolnej. Teraz czas na studia i pojawia się masa pytań i wątpliwości. Czy wybrać studia dzienne, czy zaoczne. Czy kierować się biznesem i chęcią rozwoju zawodowego, czy może nie śpieszyć się tak jak teraz i dać sobie więcej czasu na naukę na studiach dziennych. Czy w ogóle iść na studia?

Wbrew pozorom to trudne pytania, bo to od nich zależy moja przysłość. Dzisiaj mam kilka różnych pomysłów, będę zmuszony wybrać jeden z nich, ale decyzję tak naprawdę podejmę zaraz po odebraniu wyników matur, które będą dostępne dopiero pod koniec czerwca. Dzisiaj znam jedynie wyniki 2 egzaminów ustnych, polskiego (80%) oraz angielskiego (85%), w sumie nie czuję się z tym jakoś specjalnie super, choć, co fajne, okazuje się że Ci, którzy ciężko pracują nad szkołą, a przynajmniej tak mówią, osiągają często gorsze wyniki, niż Ci, którzy pracują po prostu nad sobą.

Myśląc nad szkołą, przypominam sobie masę sytuacji, w których to chciałem czegoś się nauczyć, czegoś co dało by mi możliwość czy to lepszego zarobku, czy to lepszego działania. Nie mogłem. I to nie dlatego że nie chciałem. Między szkołą a pracą miałem od czasu do czasu chwilę wolnego, ale człowiek nie jest robotem i przegrzewa się bardzo szybko – spać trzeba. Dzisiaj czuję energię, lepszą niż po jakimkolwiek seansie NLP. Mogę osiągnąć wszystko, bo mam na to czas. Zadaj sobie teraz pytanie czy iść na studia dzienne? Odpowiedź wydaje się być oczywista… Tyle że. Ja chcę studiować ;)

Żeby odsunąć uwagę od moich problemów, zrobię to w klasyczny Family Guy’owy sposób, Panie i Panowie, mr. Conway Twitty.

PS. Jeśli ktoś tego ostatniego zdania nie zrozumiał, polecam obejrzeć każdy odcinek Family Guy’a.

iPad doładowanie i internet w Play – jak to zrobić?

Masz iPada. Nie możesz z niego dzwonić, ani odbierać SMS’ów? Dzisiaj opowiem moją historię, o tym jak w miarę nie dać się oszukać.

Skorzystałem z oferty Play internet na kartę – to najbardziej ekonomiczne rozwiązanie – dają najwięcej, chcą najmniej. Aczkolwiek bardzo łatwo mogą Cię oszukać. Jeśli kupisz starter, zaraz po nim kupisz kartę doładowującą, a nie masz telefonu z 3G, gratuluję – właśnie straciłeś cenną kartę. Ja osobiście kupiłem najpierw kartę, potem ją wywaliłem, bo dostałem microsima, co nie jest jakoś specjalnie dziwne. Niestety NIE WOLNO TEGO ROBIĆ, jeśli nie zapamiętasz numeru, który – w przypadku iPada nie jest Ci wcale potrzebny, nie będziesz mógł doładować internetu za pomocą salonu / internetu. Karty doładować nie można, dlaczego? Dlatego że żeby się zarejestrować potrzebujesz SMS’a, który jest wysyłany na numer, który nie potrafi (iPad) odbierać SMS’ów. Fajny paradoks.

Jeśli już kupiłeś kartę zdrapkę masz do wyboru 2 opcje:

  • Mieć kolegę, któremu możesz ją sprzedać, a najlepsze jest to że powiedzieli mi to w ten sam dzień w salonie
  • Mieć telefon z 3G i z tego urządzenia doładować konto (jak nie masz – masz pecha)
  • Dać się „sfrajerzyć” i kupić starter, na który będziesz mógł wgrać swoją kartę zdrapkę

Ja, dałem się „sfrajerzyć”, ale nie jest źle, dwa numery telefonów komórkowych to dobra sprawa, bo na jeden mogą dzwonić znajomi, na 2 zaś klienci. Teraz tylko muszę kupić telefon na dwie karty.

PS. już widzę te komentarze „żebyś ty chociaż jeden telefon odbierał!” :)

O tym jak strzelić sobie w stopę – RSS

Lubię RSS.

Ta. Ale to nie wszystko.

Subskrybcja. Kto ją codziennie sprawdza?

Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o mnie, to jedyne blogi, jakie mam w pobieraniu mailów to blogi znajomych (m. in. Radex, Jogi czy też Fletcher). Dzisiaj się nauczyłem żeby subskrybować absolutnie wszystko. 5 kwietnia bowiem Mediafun miał prezentację w Koszalińskiej politechnice. Najlepszy, moim zdaniem, bloger, mówił o tym jak rozpierdzielić system :) Czyli o mediach społecznościowych, bardzo ciekawe informacje – totalnie za darmo.

I teraz przestroga. Nie bójcie się spamu – skoro czytacie jakiś blog, niech wiadomość przyjdzie bezpośrednio na maila, najwyżej się go skasuje :)

Pierwszy tydzień z iPadem – polecane aplikacje

Już od ponad tygodnia mam iPada. Kupiłem go w datę premiery licząc na to że w Koszalinie będzie dostępna 2 od razu. Jak się jednak okazało produkt był dostępny tylko i wyłącznie w Warszawie. Mogłem poczekać na iPada 16gb z 3g lub kupić starszą wersję. Internet prawdę Ci powie. iPad 2 nie specjalnie różni się od 1. Jest szybszy, ma 2 kamery, ale z tego co widzę na tym kończą się jego wielkie zalety. Jak się okazuje iPada prawie w ogóle nie wykorzystuję do gier, więc wielkiego problemu nie mam.

Z zainwestowanych pieniędzy (2,5K) jestem jak najbardziej zadowolony. Zdaje mi się że tabletu używam częściej niż komputera, niestety nie można na nim programować (choć szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tego).

Read the rest of this entry »

Efekt motyla w moim życiu

Kilka miesięcy temu, nie wiem, czy już o tym pisałem, czytałem książkę Kamila Cebulskiego – Efekt motyla. Ciekawa lektura, zmusiła mnie do mobilizacji i do przypomnienia sobie o tym o czym czytałem wcześniej, choćby Bogatym ojcu.

Dzisiejszego wieczoru wróciła do mnie ta myśl. Jak mało wystarczy żeby do czegoś dojść. Mało? Cóż, tak naprawdę to o tym będzie dzisiejszy post, no i o tym jak to było w moim przypadku.

Mam 19 lat. Jestem webdeveloperem, dobrym programistą PHP, uważam się za naprawdę bardzo dobrego frontendowca (moi klienci z resztą też tak sądzą). Współtworzyłem fajny startup – ifotos, pracuję nad kolejnymi. Prowadziłem też wraz ze wspólnikiem agencję reklamową. Mam też bardzo fajnie rozbudowane portfolio. Sądzę że jak na 19 to bardzo dużo, ale nie chcę się tutaj chwalić. Chcę opisać dzisiaj coś, co pozwoliło mi na rozwijanie się. Dzisiaj usłyszałem piękny tekst „co dadzą mi gameplaye”. Co? No właśnie, sami zobaczcie jak to było w moim przypadku.

Read the rest of this entry »