HTML 5 – Czyli ile dzisiaj znaczy innowacyjność

Jestem pod wrażeniem, nie ma co opisywać, sami zobaczcie. Bardzo przyjemna i prosta strona, na koniec podany cel. Reklama genialna a technologia prosta jak konstrukcja cepa http://benthebodyguard.com/index-d.php

Polecam ;)

No to stało się, mój artykuł z SDJ

Nowy SDJ został wydany, a w nim mój artykuł na temat tworzenia pluginów do wordpress’a. Zapraszam do lektury.


http://sdjournal.org/magazine/1565-ios

Zostałem redaktorem Software Development Journal

Wczoraj i dzisiaj przesłuchałem ebooka „Efekt Motyla” Kamila Cebulskiego. Jak tam opisano, nawet najmniejsze decyzje często mają duży wpływ na nasze życie. Książka fajna, polecam wszystkim, ale to nie o tym chcę dzisiaj pisać. Chcę pisać o tym jak napisanie jednego artykułu, który ukarze się co prawda dopiero w styczniowym wydaniu Software Development Journal, wpłynęło na mój rozwój w tej gazecie.

Jak niektórzy wiedzą ostatnio zajmuję się rozwojem mojego projektu – Softime. Przygotowany jest do wdrożenia nowy design, pracuję nad wersją desktopową tego programu, ale to co jest w tym momencie potrzebne to, co w każdym startupie na początku – jak największa ilość użytkowników.

Napisanie artykułu dla SDJ, pozwoliło mi na mały opis mojej osoby pod koniec tekstu. Oczywiście skorzystałem z okazji i dodałem jedno zdanie o softime. Ściągając jednak ostatnie wydanie SDJ znalazłem w nim pod tekstami logotypy firm. Stwierdziłem że dobrze byłoby dodać do mojego artykułu logo softime. Niestety, redaktor składający treści nie zgodził się na to, ale oczywiście nie dałem za wygraną. W końcu odpuściłem, jednak udało mi się umówić na dość korzystny układ – reklama na pół strony magazynu, warta 1500zł, w zamian za napisanie artykułu. Taki układ pozwoli mi na pozyskanie bardzo wartościowych ludzi – developerów, wśród których freelanceing jest dość popularny.

Takie coś bardzo mnie cieszy, została tylko jedna kwestia – jak zrobić skuteczna reklamę? Ja już znalazłem odpowiedź, którą zobaczycie, kiedy tylko reklama zostanie zaprojektowana, tym czasem jestem ciekaw waszych pomysłów ;)

Pencil CMS

Ten design powstał już jakiś czas temu. Kilka porad dotyczących projektu udzieliła mi Basia, z którą w czasie tworzenia designu miałem praktyki. Zaprojektowałem stronę główną, stronę na bloga oraz panel administracyjny sytemu, który potem był jedną z głównych inspiracji przy tworzeniu designu do softime, który przez logo nie wyszedł zbyt ładnie. Do logotypów talentu ani wiedzy niestety jeszcze nie mam, ale może kiedyś… Wracając jednak do designu Pencila, myślę że wyszedł on całkiem fajnie, niech to będzie na dobry początek nowego działu na blogu – design. Chcę w nim zamieszczać swoje prace związane z webdesignem. Niektóre będą lepsze, niektóre słabsze, ale zawsze będę się mógł usprawiedliwić tym, że jestem programistą ;) Liczę na wiele komentarzy w tym dziale, dlatego pisać, pisać, pisać! :P

Pencil CMS nie ukarze się, natomiast design zostanie zaimplementowany do Watermelon CMS, o którym napiszę zaraz po premierze. Radex – czekamy :)

Państwo nie umie? Znajdą się inni.

A mowa tutaj o eLearningu, który w publicznych szkołach prawie wcale nie jest popularny.

Choć we własnej szkole (koszaliński elektronik) spotkałem się z platformą do nauki on-line, umożliwiała ona naukę tylko tego, co zrobili inni uczniowie (najczęściej było to kopiowanie tekstów z wiki + pytania, a komu by chciało się pisać własne teksty – i dobrze). To że taka platforma w ogóle istniała to duży plus, niestety w projekt był zaangażowany tylko jeden nauczyciel, którego dodatkowo uważa się za niezbyt zrównoważonego psychicznie „informatyka” przez co w systemie można było znaleźć tutoriale na temat różnych, często podstawowych zagadnień z IT.

Co z resztą przedmiotów? Oczywiście nic, choć podejrzewam że wielu nauczycieli wiedziało o takim rozwiązaniu, żadnemu matematykowi, ani tym bardziej poloniście (w tym wypadku często zdarza się że taka osoba nie zna podstaw obsługi komputera), nie chciało się pisać czegokolwiek poza swoją pracą. Po pierwsze dlatego że nauczyciel też człowiek – wolny czas woli spędzić popijając piwko, niż pisać dodatkowe materiały dla uczniów, które – i tu drugi powód, i tak nie zostały by przeczytane z własnej woli, no chyba że przed sprawdzianem, ale jak znam życie tylko wtedy gdyby miało się nóż na gardle.

Problemy dotyczące braku materiałów, można łatwo usprawiedliwić tekstem typu – macie przecież książki, to wasza wina że się nie uczycie. Moim jednak zdaniem, każdy dobry nauczyciel, powinien dodatkowo zajmować się edukacją uczniów poza swoją pracą. Tak, tak, jeśli jesteś nauczycielem powiesz teraz „i tak potem będą gadać że nauczyciele mają tyle wolnego”. Nie chodzi mi broń boże o to że nauczyciele nie spełniają swoich obowiązków, tylko o to że popularyzacja pracy w domu poza tzw. zmuszaniem do pracy domowej (bo będzie but), czy też pracami klasowymi, w rezultacie działającymi na zasadzie, jak nic kompletnie nie umiem to muszę się uczyć, ale dop wystarczy.

Mi też ciężko wziąć sobie książkę czy inny materiał, związany bezpośrednio ze szkołą ot tak po prostu, bo to jest nudne. Ktoś kiedyś powiedział że żeby uczniowie przestali czytać daną książkę wystarczy ją wpisać na listę lektur obowiązkowych i po problemie. Na szczęście niektórzy nauczyciele, działający na własny rachunek otwierają własne inicjatywy, o których jednak niewiele uczniów wie. Ja osobiście od kiedy poznałem matematykatv i bezpłatne materiały z youtube, o których powiedział mi flecik byłem pod wielkim wrażeniem. Zapada tylko pytanie, dlaczego do cholery minister edukacji,  albo inny pajac z wiejskiej nie wpadł na pomysł propagowania tego typu nauki i płacenia nauczycielom, za tworzenie tego typu materiałów udostępnianych za darmo dla każdego. Założę się że wykształcenie w kraju wzrosło by o minimum kilkanaście procent ;)

Jutro czeka mnie matura próbna z matematyki i takiej ilości wiedzy, jaką przyswoiłem i przypomniałem sobie z tym youtubowym kanałem w tak krótkim czasie nie ogarnąłem jeszcze nigdy. Polecam – je**ać korepetycje – nie zawsze dają tak dużo jak coś do czego praktycznie za darmo zawsze można wrócić.

Autokorekta

Jedną z głównych wad iPhone / iPada jest autokorekta, znalazłem zajebisty przykład:

Gorszej reklamy w internecie chyba nie widziałem

Rycerze albionu. Kojarzy ktoś?

No to o tyle o ile wczoraj umiliłem wam dzień pokazując piękny design mojej aplikacji (który oczywiście nie mógł się w 100% podobać radexowi), dzisiaj pokażę wam coś co znalazłem w googlowych reklamach antywebu. Gorszej reklamy nie widziałem, ale czy nie spełnia swojej roli?

Na jaki banner reklamowy na stronie kiedykolwiek kliknęliście? Albo użyteczny (np. jestem na stronie z katalogiem produktów danej firmy i obok mam banner sklepu sprzedającego te produkty), albo też wkurwiający (taka reklama co ciężko ją wyłączyć, 99% kliknięć jest anty), ale był też jeszcze jeden typ. Reklama tak kontrowersyjna (albo sex albo rasizm albo beznadzieja) że nie dało się tego nie kliknąć. Read the rest of this entry »