Dlaczego oni mają mnie w nosie, czyli jak zainteresować klienta?



Dlaczego tak drogo? Czemu miałbym za to tyle płacić? I czemu ma mnie właściwie interesować Twoja firma?

Ten post zaczniemy od tych trzech pytań, które klienci zadają najczęściej. To oni tu rządzą! To oni wydają pieniądze i decydują o tym, czy dana firma pozostanie na rynku, czy już dawno powinna się spakować!

Wiedząc to, wiesz, że tak naprawdę klienta interesują jego własne cztery litery. To o czym piszę zdaje się być oczywiste, a jednak okazuje się, że coraz więcej firm o tym zapomina, strzelając sobie przy tym w stopę już na samym początku znajomości z klientem.

Czytaj dalej Dlaczego oni mają mnie w nosie, czyli jak zainteresować klienta?

Biznes plan jest do dupy, a lean canvas nie wystarczy, czyli jak zarządzać startupem?



Na początek, ważna uwaga. To nie jest kolejny tekst opisujący business model canvas, czy lean canvas. Materiałów na ten temat w sieci jest cała masa (linki w treści). W tym wpisie dowiesz się m. in. jak zarządzać startupem, czego brakuje w obu canvasach i jak je właściwie wykorzystywać.

Już od miesiąca pracuję bardzo intensywnie nad swoim startupem. Po wygranej nagrodzie publiczności, podczas Startup Weekend Szczecin na poważnie zająłem się swoją platformą dla freelancerów. Już od jakiegoś czasu dostępne są zapisy do wersji alpha, więc jeśli jesteś zainteresowany, zarejestruj się na http://findsuperhero.com.

Pracując nad swoim nowym projektem widzę wiele problemów, związanych z zarządzaniem startupem. Po pierwsze, wszystkie „naukowe” metody zarządzania przedsiębiorstwem tu nie zadziałają, bo startup nie jest przedsiębiorstwem. Startup to innowacja, która szuka swojego modelu biznesowego i stara się załatwić pewne kwestie w zupełnie inny sposób. Nie musi być to innowacja „na siłę”, bo nie o to tu chodzi. Po startup weekendzie usłyszałem od jednego z mentorów:

Nie powinienem Ci o tym mówić, ale nie wybraliśmy waszego projektu bo nie był innowacyjny.

Zastanówmy się nad tym. Nie powinienem dawać Ci feedbacku – powiedział mentor. I uwierzcie mi, nie był to smutny trener rozwoju osobistego. Był to naprawdę mądry i wykształcony człowiek, ale… „nie powinien dawać feedbacku”. Największa głupota to ocenianie projektów po startup weekend i nie dawanie feedbacku, bo to, czego faktycznie potrzebują startupy, to właśnie feedback. Nie ważne od kogo: ludzi z branży, klientów czy od innych osób. Nie każdy feedback będzie wartościowy, ale każdy będzie przedstawiał jakiś punkt widzenia. Nie każdy feedback będzie reprezentatywny i będzie pokrywał się z rynkiem, ale każdy będzie jakąś wartościową informacją.

„Wasz projekt nie jest innowacyjny”. Mimo, że obecne platformy działają w zupełnie inny sposób, za naszym narzędziem nie idzie wodotryskowa technologia, a potrzeba rynkowa. I naprawdę, nie każdy startup musi być mega innowacją. Startupem, do długiego czasu był Wizzair, który oferował tańsze loty (co wcześniej nie było możliwe). Startupem stał się Bentley kiedy przestał sprzedawać swoje silniki do samolotów, a zaczął je dzierżawić i pobierać opłatę za godzinę wykorzystywania, dodając do tego serwisowanie.

Startupy wcale nie są czymś wspaniałym. Startupy to małe kilkuosobowe zespoły które chcą założyć firmę, ale chcą zrobić to w mądry, a nie głupi sposób. Startupy często nie mają kapitału, a więc każdą decyzję muszą przemyśleć tak dokładnie, jak tylko jest to możliwe. Odsyłam was do książki Rework, w której właściciel basecampa pisze: „Nie zakładaj startupu, załóż firmę”. I ma rację. Wszyscy startupowcy powinni dążyć do wyjścia z etapu startupowego. Nastąpi to jednak dopiero wtedy, gdy model biznesowy zostanie odnaleziony. Tylko, czym on tak na prawdę jest?

Czytaj dalej Biznes plan jest do dupy, a lean canvas nie wystarczy, czyli jak zarządzać startupem?

Czego nauczył mnie Artur Jabłoński czyli format ponad wszystko!



Lubię Toruń.

Lubię ludzi którzy ty mieszkają, lubię starówkę, która choć mniejsza od Krakowskiej, jest równie piękna. Lubię UMK na którym można spotkać tak wielu wspaniałych ludzi. Lubię też Toruńską scenę startupową. Jadąc na wydarzenia startupowe poza Toruń dumnie noszę koszulkę z Toruńskimi barwami… Bo kocham to miasto.

Dziś pokłony biję komuś kto nauczył mnie tego i owego o komunikacji, pewnie nawet o tym nie wiedząc. Mowa o Arturze Jabłońskim, który jest blogerem, copywriterem i oczywiście mieszkańcem mojego pięknego miasta.

Czytaj dalej Czego nauczył mnie Artur Jabłoński czyli format ponad wszystko!